Refleksje przy niedzielnej kawie
Refleksje przy niedzielnej kawie. W ostatnią niedzielę miałam przyjemność spotkać się z dawno niewidzianą przyjaciółką w kawiarni na warszawskiej Starówce. Klimatyczny wystrój, pyszna kawa i dodatkowo smaczne kanapki – to było to, czego nam było trzeba w to zimne i deszczowe popołudnie. Nareszcie po trzech latach mogłyśmy się nagadać i spędzić ze sobą czas. Pomogły nam w tym nasze znajome, które miały czas i mogły w ten sposób nam pomóc. W przeciwieństwie do większości chyba lokali na Starówce, ten pozbawiony był schodków, co ułatwiło nam dostanie się do niego. Po opowiedzeniu sobie co słychać, wypadków z dalszej przeszłości i tych nowszych, gadałyśmy o naszych aktualnych sytuacjach. Mimo, że na pierwszy rzut oka są one podobne, to jednak doszłyśmy do wniosku, że trochę one się jednak różnią. Ola (która również choruje na mózgowe porażenie dziecięce) także porusza się na wózku, ale przykładowo ma większe trudności z mówieniem niż ja, ponadto z powodu większego niedowład...