Jesteśmy częścią społeczeństwa


 Ostatnio miałam sytuację, która bardzo mnie poruszyła. Pokazała mi, jak często zapomina się o tym, że osoby z niepełnosprawnością też są częścią społeczeństwa. Że żyjemy tu i teraz, obok was. Że mamy takie same potrzeby, takie same emocje, marzenia i pragnienia jak każdy inny człowiek.

Nie ma znaczenia, czy ktoś mówi wyraźnie, czy mówi ciszej. Czy porusza się samodzielnie, czy potrzebuje pomocy. Czy dobrze widzi, słyszy, czy może ma z tym trudność. Bo każdy z nas ma prawo dojść do celu. Dosłownie i w przenośni. Tak jak każdy ma prawo dojść do auta, tak samo każdy ma prawo dojść do własnego szczęścia, niezależności, szacunku.
To, że ktoś mówi ciszej, nie znaczy, że nie mówi nic ważnego. To, że ktoś porusza się wolniej, nie znaczy, że nie chce być tam, gdzie inni. To, że ktoś wygląda inaczej, nie znaczy, że nie zasługuje na to samo.
A mimo to wciąż mam wrażenie, że dla wielu ludzi jesteśmy jak powietrze – przezroczyste, niewidzialne. Jakby nas nie było. Bo komuś nie chce się wczuć w sytuację drugiego człowieka. Bo "to wymaga czasu", "to niewygodne", "to nie mój problem".
Ale to jest problem. Problem systemowy, społeczny, ludzki. Bo kiedy jedna grupa ludzi musi walczyć o podstawowe rzeczy – zrozumienie, empatię, dostępność – to znaczy, że coś jest bardzo nie tak.
Nie chodzi o to, żeby wszyscy skakali wokół nas. Nie oczekujemy, że ktoś będzie nas nosił na rękach. Chcemy tylko być traktowani po ludzku. Chcemy, żeby ktoś zatrzymał się na te kilka sekund i zapytał: „Czy mogę pomóc?”, „Czy wszystko w porządku?”, „Czego potrzebujesz?”. Czasem wystarczy spojrzenie, czasem jedno słowo.
Sama jestem osobą z niepełnosprawnością i wiem, co to znaczy czuć się jak problem. Jak ciężar. Jak ktoś, kto "ciągle czegoś chce". Ale prawda jest taka, że my nie chcemy niczego więcej niż wy. Chcemy być częścią życia. Chcemy czerpać z niego radość, wolność, swobodę. Nie chcemy czuć się zamknięci za szybą, jakbyśmy byli w innym świecie. Bo jesteśmy tu, razem z wami. I mamy prawo być widoczni.
Piszę ten post, bo wierzę, że jeszcze można coś zmienić. Że jeśli chociaż jedna osoba go przeczyta i inaczej spojrzy na osobę, która potrzebuje chwili uwagi – to już będzie krok do przodu.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję tym, którzy widzą nas, słuchają nas i są z nami. Dziękuję tym, którzy rozumieją, że równość to nie przywilej – to prawo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pomoc buduje i zmienia myślenie

Rozwój osoby z niepełnosprawnością- małe sugestie dla rodziców