Krótka recenzja "Tawerny Camelot" na warszawskim Bródnie

 

 

Krótka recenzja "Tawerny Camelot" na warszawskim Bródnie.

W sobotnie przedpołudnie wybrałam się z koleżanką na przedwiosenny spacer do parku bródnowskiego. Pochodziłyśmy trochę, zrobiłyśmy zdjęcia w plenerze, złapałyśmy pierwsze promienie słońca i uroki tego dnia po czym stwierdziłyśmy, że wybierzemy się gdzieś do pobliskiej restauracji na małe co nieco. Padło na bródnowską „Tawernę Camelot”, niedaleko parku, więc nie musiałyśmy tracić czasu na daleką podróż. Straciłyśmy go za to trochę na znalezienie naszego miejsca docelowego, gdyż ukryte jest ono w blokach, co nie ułatwia dojścia. Od początku jednak spodobał mi się wystrój – kolorowy i bogaty, a jednocześnie przytulny i bardzo domowy. O razu też miła pani kelnerka zainteresowała się nami i skierowała do stolika, który był dla mnie najwygodniejszy, o łatwym dojściu i odpowiedniej wysokości. Muszę powiedzieć, że menu w „Tawernie” jest różnorodne i dzięki temu, że mamy większy wybór, każdy może znaleźć coś dla siebie. Przeważają dania kuchni polskiej i włoskiej, więc swojskie i znajome smaki królowały :) Zdecydowałam się coś zjeść a moja znajoma wzięła kawę latte.

Sałatka cezar obfitowała nie tylko w sałatę, ale i w kurczaka, którego nie brakowało. Smak fajnie przełamywały słodkie pomidorki i chrupiąca papryka, do tego znakomicie komponował się tradycyjny do cezara sos. Muszę przyznać, że danie to było bardzo sycące, obiad w domu zjadłam dopiero na kolację. Kawa i herbata, które wzięłyśmy, też były niczego sobie i duże.

Krótka ocena mojego jedzenia: 5/5

Obsługa w „Tawernie” również zasługuje na wysokie noty, byłyśmy potraktowane bardzo uprzejmie, jednak długo musiałyśmy czekać na zamówienie, bo ok. 30 minut.

Krótka ocena obsługi: 4/5

Jeśli chodzi o poziom wygody dla osób poruszających się na wózku, to główną przeszkodę napotkałyśmy na wejściu, były nią bardzo ciężkie drzwi, które utrudniały wejście do spółki wycieraczką, w której na chwilę ugrzęzłam. Jednak sama sala oraz stoliki są bardzo na plus, gdyż restauracja jest przestrzenna, nie ma się poczucia, że przeszkadza się kelnerom, ani nie słyszy się rozmów obsługi. Siedziało mi się bardzo wygodnie, mogłam swobodnie zająć swoje miejsce i nie musiałam się bardzo nachylać, aby zjeść.

Krótka ocena poziomu wygody: 4/5

Ogólnie lokal uważam za bardzo dobre miejsce do spędzenia czasu, zarówno z przyjaciółmi, jak i na jakieś spotkanie czy spokojny obiad. Istnieje możliwość zorganizowania większych imprez, bo „Tawerna Camelot” zajmuje się także tym. Gdyby ktoś z Was szukał tego rodzaju miejsca, serdecznie polecam :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pomoc buduje i zmienia myślenie

Jesteśmy częścią społeczeństwa

Rozwój osoby z niepełnosprawnością- małe sugestie dla rodziców