Przychodzi Pacjent do lekarza, a lekarz...


 

Przychodzi pacjent do lekarza, a lekarz...

Bez względu na to, czy są to osoby z jakąkolwiek niepełnosprawnością, czy nie, wszyscy chcielibyśmy być potraktowani z empatią i wrażliwością. Zazwyczaj nasze doświadczenia po takich wizytach powodują, że czujemy się niezaopiekowani, zlekceważeni i zostawieni sami sobie z problemem.
To, że lekarze nie rozmawiają bezpośrednio z nami, a nawet jak już rozmawiają to nie ma z nami kontaktu wzrokowego. Jeśli już  zadają pytania to są one krótkie i mało wnoszące do diagnozy. Traktują nas taśmowo, nie zagłębiając się w historię danej jednostki. Nie są zainteresowani co mamy do powiedzenia
w sprawie naszych dolegliwości. Z góry zakładają, że np. jeżeli poruszamy się na wózku, to mamy też problemy intelektualne i od razu zwracają się do naszego opiekuna. Nie zadają sobie trudu, żeby spróbować nawiązać z nami kontakt i dowiedzieć się od nas, co tak naprawdę nam dolega i z czym przychodzimy.
Brakuje indywidualnego podejścia.

A jakbyśmy tak stworzyli w naszych głowach obraz idealnej wizyty u specjalisty?
Lekarz wtedy rozmawia bezpośrednio z nami, jest empatyczny, nie śpieszy się, nawiązuje kontakt wzrokowy. Próbuje dowiedzieć się jak najwięcej szczegółów o chorobie, jest uważny na to co mówisz, nie popędza jeśli mówisz wolniej lub niewyraźnie. Swoim pozytywnym nastawieniem powoduje, że bardziej się otwieramy, nabieramy zaufania i nie blokujemy się.

Chcę podkreślić, że oczywiście nie dotyczy to wszystkich lekarzy specjalistów, ale jednak ja, czy moi znajomi spotykamy się często z niewłaściwą postawą w gabinetach lekarskich. Mam nadzieję, że ten wpis choć trochę pomoże zrozumieć perspektywę osoby siedzącej po tej drugiej stronie biurka.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pomoc buduje i zmienia myślenie

Jesteśmy częścią społeczeństwa

Rozwój osoby z niepełnosprawnością- małe sugestie dla rodziców