Związek z osobą z niepełnosprawnością. Heroizm? Litość? czy jednak prawdziwa miłość?
To skomplikowana kwestia, ale warto ją dobrze zrozumieć. Bycie w związku z osobą z niepełnosprawnością nie jest z definicji heroizmem ani litością. Kluczowe jest to, jaką motywacją kieruje się osoba zdrowa oraz jak wygląda dynamika tego związku.
Kiedy to heroizm?
Heroizm w związku może polegać na wspólnym pokonywaniu trudności i przeciwności losu, które mogą pojawić się w życiu codziennym, ale nie polega na samym fakcie bycia w takim związku. Heroizmem może być, na przykład, wsparcie partnera w trudnych chwilach, wytrwałość w miłości mimo napotykanych wyzwań i walka o jakość życia obojga partnerów. Jednak heroizm ten nie powinien być mylony z postawą protekcjonalną czy poczuciem wyższości.
Kiedy to litość?
Litość pojawia się, gdy osoba zdrowa jest w związku głównie dlatego, że czuje się zobowiązana do opieki nad osobą niepełnosprawną lub czuje, że "musi" jej pomóc, zamiast naprawdę kochać i szanować tę osobę jako równoprawnego partnera. Litość może być destrukcyjna, ponieważ opiera się na nierównowadze emocjonalnej, gdzie jedna osoba czuje się "ratownikiem", a druga "potrzebującą pomocy", co może prowadzić do poczucia zależności lub niespełnienia w związku.
Jak to rozpoznać?
- Motywacja: Zastanów się, co motywuje Cię do bycia w związku. Czy jest to miłość, szacunek, wspólne cele? Czy może obawa, że partner sobie nie poradzi lub chęć bycia potrzebnym?
- Równowaga: W zdrowym związku obie strony czują się równorzędne, niezależnie od fizycznych lub innych ograniczeń. Czy masz poczucie, że jesteście partnerami, czy raczej opiekunem i podopiecznym?
- Komunikacja: Rozmowy z partnerem o swoich uczuciach, oczekiwaniach i obawach mogą pomóc zrozumieć, gdzie leży prawdziwa motywacja i czy obie strony są szczęśliwe.
Warto pamiętać, że zdrowy związek, niezależnie od okoliczności, powinien opierać się na wzajemnym szacunku, wsparciu i miłości. Jeśli czujesz, że motywacją jest litość, to warto się nad tym zastanowić i porozmawiać z partnerem, a w razie potrzeby szukać wsparcia, np. u psychoterapeuty.

W 2011 roku wyprowadziłam się z domu rodzinnego.
OdpowiedzUsuńWówczas myślałam, że to jest moje największe wyzwanie.
Po latach wiem jak bardzo się myliłam.
Gdyż wraz z upływem czasu wszystko sobie poukładałam i było mi coraz łatwej ogarnąć swoje życie.
Lecz w 2020 znowu po raz drugi postanowiłam zakręcić swoim życiem jak kołem fortuny i znowu wróciłam do mojego rodzinnego miasta.
Gdzie po roku bycia narzeczoną wyszłam za mąż za człowieka, którego znam ponad 15 lat.
W między czasie w naszym życiu pojawiła się Nasza cudowna suczka i jeszcze jedna przeprowadzka.
Po latach wiem, że to właśnie bycie żoną i szczęśliwą psią mamą jest moim największym i najpiękniejszym wyzwaniem w moim życiu.
Jesteśmy dwoma bardzo różniącymi się charakterem osobami, ale czas działa tu na naszą korzyść i z upływem czasu żyje się nam coraz lepiej.
Do tego by zrozumieć co to znaczy Miłość trzeba dorosnąć emocjonalnie. Nie uważam by Nasze małżeństwo było heroizm czy też litością.
Zapraszam do siebie! Proszę kliknij obserwuj na https://zlotewierszykitekstyiprzemyslenia.blogspot.com. Będę wdzięczna! 😊