Związek a niepełnosprawność
Związek a niepełnosprawność
Nic tak nie wciąga i nie wzbudza takiego zainteresowania i emocji, jak tematyka związków – i ja też nie należę pod tym względem do wyjątków. Oglądałam sobie ostatnio różne filmiki, poruszające tę intrygującą tematykę – odniosłam wrażenie, że paradoksalnie, może to być kwestia popularna i niszowa zarazem. Wciągnęły mnie materiały o związkach pomiędzy osobami niepełnosprawnymi i tymi zupełnie zdrowymi. Stąd właśnie zrodził się pomysł na ten felieton – bo zauważyłam pewną dysproporcję.
Widziałam na przykład fragmenty popularnego programu „I że Cię nie opuszczę aż do ślubu” z Eweliną i Sebastianem w roli głównej. Dodam tutaj, że narzeczona choruje na rdzeniowy zanik mięśni, przez co porusza się na wózku i wymaga rehabilitacji. Tym, co mnie niemile zaskoczyło, był sposób, w jaki traktowano ich związek – mam tu na myśli nie tylko rodziców, ale też prowadzącą program. Młodzi nie usłyszeli oni pytań typu „Co was połączyło?”, „Co was w sobie zachwyciło?”, „Jak spędzacie wspólny wolny czas?” itp., ale bardzo silny akcent położono na to, jakie to jest szczęście dla Eweliny, a zarazem poświęcenie ze strony Sebastiana. Pomimo, że Sebastian jasno powiedział, że ich relacja to wzajemne obdarowywanie się szczęściem i miłością, uwaga otoczenia wciąż była skupiona głównie na aspekcie opieki nad chorą, a nie ich związku.
Co ciekawe, bardzo podobnego traktowania doświadczyli Bogusia i Bartek (kanał YouTube „Aniolnaresorach”). Mąż youtuberki asertywnie jednak podkreślił, że opinia rodziny i znajomych nie powinna być najważniejsza, ale relacja z ukochaną osobą.
Dlaczego uważa się, że osoby niepełnosprawne nie mogą i nie będą w stanie nawiązać jakiejkolwiek poważnej relacji z płcią przeciwną, albo, że będzie ona polegała jedynie na opiece? Podkreślają, że człowiek, który jest w takim związku, jest wyjątkowy, decyzja ta ujmowana jest jako bohaterski wyczyn, a zapominamy, że po drugiej stronie jest osoba, która też wiele wnosi do tej relacji, mimo swoich ograniczeń i ułomności; może nie fizycznie, ale na różne inne sposoby. Przecież czujemy tak samo jak wszyscy, chcemy być kochani i móc obdarzać miłością bliską osobę. Kiedy stajemy się nastolatkami, marzymy o głębszych relacjach, niestety społeczeństwo i rodziny nie wyobrażają sobie, że możemy i mamy prawo mieć udany związek i musimy bardzo często o to walczyć.
Oczywiście, nie zamierzam udawać, że trudności ani emocji nie ma, ale przykłady, na jakie trafiłam, wskazują, że nie mają one decydującego wpływu na docenianie i cieszenie się byciem razem. Dobitnie udowadniają to (jeśli ktoś czuje się nieprzekonany) Ewelina i Łukasz z kanału na YouTube „MiłośćBezTabu”. Mimo niepełnosprawności Łukasza, który porusza się na wózku i rozmawia przez syntezator mowy, tworzą oni udane małżeństwo. W opinii sąsiadów przez długi czas uznawani byli oni za rodzeństwo – tak bardzo nie mieści nam się w głowach, że człowiek z takim schorzeniem jak Łukasz może tworzyć rodzinę. A jednak – patrząc na nich – w ich szczęście trudno wątpić.
Mój wniosek jest taki, że relacja oparta na prawdziwej miłości, wzajemnym szacunku, oddaniu i fascynacji jest w stanie pokonać wszelkie ograniczenia społeczne, fizyczne, mentalne. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - od nas zależy, na czym się skupimy i co będzie dla nas najważniejsze.

Zgadzam się z Tobą. Zarówno w związku dwojga zdrowych ludzi, jak też gdy jedno jest niepełnosprawne najważniejsze to wzajemne oddanie i szacunek
OdpowiedzUsuń